do początku mapa serwisu kontakt
"Filozofia" noszenia w chuście drukuj


Chusta jest tylko narzędziem. Bardzo przydatnym, pięknym, wzorzystym, długim kawałkiem materiału, który daje rodzicowi i maluszkowi noszonemu wiele korzyści!

 

Rodzicowi umożliwia pozostanie w bliskim kontakcie z bobasem przy jednoczesnym “uwolnieniu rąk”. Jest to bardzo wygodne: noszę swoje dziecko, zaspokajając jego i swoją potrzebę bliskości, a ręce mam wolne! Mogę przeczytać książkę, pójść na zakupy, na kawę z koleżanką/kolegą, mogę zająć się starszym rodzeństwem bobasa, poświęcając mu więcej swojego czasu. Mając dziecko w chuście z łatwością się poruszasz: nie strasznie są schody, wąskie przejścia, brak podjazdów, wysokie krawężniki, brak miejsca w kawiarni na dodatkowy bagaż, jakim jest wózek, wąskie drzwi w tramwaju lub autobusie, brak miejsca na wózki w pociągach (do tego wysokie schody, nie do pokonania wózkiem), ...  Noszenie w chuście jest także bezpieczne dla kręgosłupa rodzica: materiał rozkłada się równomiernie na plecach i klatce piersiowej rodzica, odciążając ręce, które szybko się męczą. Nie można nie powiedzieć o tym, że noszenie jest przyjemne: widząc jak szybko dziecko uspokaja się w chuście, jak słodko zasypia rodzica często ogarnia błoga szczęśliwość. Mając swoje dziecko tak blisko siebie, łatwiej uczymy się odczytywać jego potrzeby i szybciej na nie reagujemy - to pomaga rodzicowi uwierzyć w siebie,w to, że jest kompetentny, że udaje mu się nawiązać kontakt z dzieckiem.
  

Dla dziecka bycie w chuście to przede wszystkim bycie blisko mamy, taty, a więc zaspokojenie najważniejszych potrzeb dziecka: potrzeby bezpieczeństwa i bycia kochanym. Nie raz, nie dwa bywa, że dziecko jest najedzone, przewinięte, ale płacząc domaga się czegoś innego. Tym “czymś” jest bliskość, która jest mu niezbędna do zdrowego funkcjonowania i rozwoju. Przez 9 miesięcy pobytu w brzuchu mamy dziecko doświadczało nieustannego ruchu i kołysania przy każdym ruchu mamy, było ciasno otulone, przebywało w cieple, słyszało pracę serca mamy. Gdy rodzi się, trafia “w pustkę”, w środowisko całkowicie odmienne od tego, co znało. Bycie w chuście, ciasno otulonym przez kawałek materiału i przytulonym do ciała rodzica to powrót do tego, czego dziecko doświadczyło przed narodzeniem, to powrót do bycia bezpiecznym: noszone dziecko znów czuje ruch rodzica, zatem nie jest samo!, słyszy bicie jego serca, grzeje się ciepłem jego ciała, czuje jego zapach.


A co z kręgosłupem dziecka i jego bioderkami? Chusta, przez to, że otula dziecko na całej długości plecków zabezpiecza naturalną pozycję kręgosłupa - chusta dostosowuje się do kształtu plecków dziecka, a nie wymusza sztucznych dla dziecka pozycji. Chusta jest także bezpieczna dla bioderek, nóżki są tak ułożone, że głowa kości udowej trafia idealnie w panewkę stawu biodrowego. Podobną pozycją jak w chuście zaleca się w profilaktyce dysplazji bioderek.
 

Artykuł pochodzi ze strony: http://www.bliskoscnastarcie.pl/